Özgür Özvatan jest politologiem i socjologiem, mieszka w Berlinie i tak jak się pewnie domyślacie ma tureckie korzenie. Jego rodzina mieszka w Niemczech już od kilku pokoleń, a on odważnie pisze o niepokojących zmianach w niemieckiej polityce.
Jego główną tezą jest, że demokratyczne partie, ze swoją długą historią i raczej jasnym stanowiskiem, zapomniały o tym, że młode pokolenie wyborców to w dużej mierze imigranci. Już dzisiaj, wśród osób poniżej 20 roku życia, aż 42,2 procent stanowią ludzie z pochodzeniem imigracyjnym i to oni będą w przyszłych latach decydować o losach politycznych tego kraju. Tymczasem jedyną partią, która wychodzi im naprzeciw jest AfD! Tak, tak, ta sama partia, która straszy imigrantami i nie chce ich już więcej widzieć w kraju! Paradoks? Tak! I o tym pisze Özgür Özvatan, analizując przy tym coraz większe poparcie dla nacjonalistycznej partii populistów.
Autor wskazuje rolę mediów społecznościowych, wyjaśnia przesłania, jakie przekonują imigrantów do głosowania na AfD, a przede wszystkim wytyka błędy partiom demokratycznym. Według politologa nie robią one nic, aby przekonać do siebie młode pokolenie, są pełni uprzedzeń, klasowości i hierarchii. Według niego politycy zamknęli się w swoich bańkach, do których nie dopuszcza się innych (albo tylko się o tym mówi).
Ta książka oferuje bardzo aktualny temat, jej autor analizuje procesy społeczne, tłumaczy wyniki wyborów. Wiele w niej analogii do partii politycznych w Polsce.
Özvatan dość dramatycznie namawia polityków do zmiany swojego podejścia i zachowania, wytyka błędy w kampaniach (na przykład na mediach społecznościowych) i stara się przejrzyście tłumaczyć to, co się dzieje i o czym panowie o jasnej karnacji (przede wszystkim) i w garniturach, już dawno zapomnieli.

